Rzeczywistość czy złudzenie?

Aby osiągnąć poznanie brahmana-brahmawidję należy być „sprawnym”. Nie chodzi tutaj jednak wcale wyłącznie o zdrowie lub sprawność fizyczną – chociaż nie lekceważono ich – również odprężenie nie jest faktycznym celem jogi. Jedynie samodyscyplina, dyscyplina duchowa, pozwala doświadczyć „głębszej” rzeczywistości oraz osiągnąć błogość. Doświadczenie błogości leży. u podstaw prawie wszystkich filozofii powstałych w Indiach, zwłaszcza w starożytności, chociaż określane jest różnymi nazwami i można do niego dojść poprzez różne doktryny i praktyki. Buddyści określają to doświadczenie jako nirwanę, dżiniści jako „wyzwolenie z cierpienia”, a hindusi jako mukti, chociaż przypisują mu odmienną naturę i znaczenie.

Co z filozofią indyjską?

Sceptycyzm poznawczy najstarszych Wed obecny jest w całej filozofii indyjskiej, dotyczy on jednak nie tyle możliwości poznania jako takiego, ile przekonania, że brahmana da się pojąć poprzez samo rozumowanie lub refleksję, Wiedzę o brahmanie zdobywamy przede wszystkim dzięki doświadczeniu, szczególnie zaś dzięki wszechogarniającemu, jednoczącemu doświadczeniu, jakim jest doświadczenie mistyczne. Czegoś takiego nie doświadcza się ot tak, po prostu, jak przydarza się to niedoświadczonym chrześcijanom – choćby św. Pawłowi na drodze do Damaszku – którzy twierdzą, że mieli wizje Chrystusa, Marii czy też świętego Graala. Potrzeba do tego gruntownych przygotowań, na które składa się między innymi wnikliwe studiowanie i zrozumienie Wed i upaniszad, oddawanie się określonym praktykom ascetycznym (polegającym na wyparciu się samego siebie), takim jak medytacja oraz joga. (Joga w rzeczywistości wyprzedza sanskryckie Indie o wiele wieków. Termin ten obarczony jest w filozofii indyjskiej pewną niejasnością, gdyż istnieje również klasyczna szkoła filozoficzna, zwana Jogą.

Czym jest brahman?

Żadne z tych określeń nie opisuje jednak, czym jest brahman, ani też, jaki jest nasz związek z nim. Czy możemy poznać brahmana? Jeśli tak, to w jaki sposób? Czy jesteśmy jego cząstką lub aspektem? Przeciwieństwem nie do pogodzenia? W tych pytaniach możemy odnaleźć tę część indyjskiej filozofii, którą Zachód poznał w największym stopniu jej mistycyzm oraz zespół ćwiczeń, znany jako joga, Ogromnym błędem byłoby utożsamianie filozofii indyjskiej, czy choćby jej najstarszych dziejów, wyłącznie z mistycyzmem – właśnie ten pogląd sprawił, że .wiele pokoleń zachodnich filozofów zlekceważyło całą filozofię indyjską. Popełniamy jednak równie wielki błąd, zaprzeczając centralnej roli mistycyzmu w tejże filozofii, jak czyni to obecnie wiele osób, które walczą z wcześniejszymi o niej wyobrażeniami.

Tematyka Wed

Upaniszady skierowały tematykę Wed na tory czysto filozoficzne. Podstawowa zasada istnienia – którą w Wedach (oraz w dużej części literatury zachodniej) określano czasami jako „słowo” – znana była jako brahman (o czym już wspominaliśmy), czyli istnienie absolutne. Wedanta, podobnie jak bogata mitologia indyjska, na wskroś przesycona była wieloznacznością i sprzecznościami, nie dla intelektualnej igraszki, ale po to, aby dotrzeć do sedna sprawy (rozwiązania proponowane przez filozofię indyjską nie różniły się zresztą zbytnio od koncepcji starożytnej myśli greckiej). Myśl leżąca u podstaw tej filozofii zakłada, że istnieje jedna rzeczywistość {brahman), która przejawia się na nieskończenie wiele sposobów. Pogląd postulujący istnienie wielu bogów, będących przejawami tego samego Boga, zaskakuje zarówno monoteistów, jak i politeistów, którzy boskość uważają za niezmienną, stałą cechę. Indyjska filozofia zadziwia również tych, którzy kładą nacisk nie tylko na wyłączność, ale i na najwyższą racjonalność rzeczywistości oraz jej przyrodzone (jeżeli nie wieczne) niezmienne istnienie. Stałą cechą brahmana jest jedynie to, że podlega on ciągłym zmianom, nawet bogowie rodzą się na nowo mniej więcej co trzysta bilionów lat.

Indyjska filozofia

Filozofię indyjską przenika przede wszystkim zainteresowanie „osobą”. Nigdzie nie przejawia się ono w większym stopniu niż w nieustannych rozważaniach na temat jaźni, duszy i prawdziwej natury jednostki ludzkiej.Ta sama tematyka będzie również odgrywać ważną rolę w myśli dżinijskiej i buddyjskiej, które wyłonią się z hinduizmu kilkaset lat później. Istniała zatem koncepcja indywidualnej duszy (dziwa), która wyróżnia każdego człowiekaijako istotę jedyną w swoim rodzaju. Tematem wielu wnikliwych dyskusji była kwestia, czy dziwa jest zjawiskiem istniejącym realnie oraz czy jest wystarcżająco substancjalna, aby żyć nadal po śmierci ciała. Osobowość określano również słowem atman, które może być rozumiane bardziej ogólnie jako podstawa życia, znajdująca się we wszystkich istotach ludzkich (oraz w każdej z osobna). I tak można postrzegać każdą osobę jako dziwę, utrzymywaną przy życiu dzięki atmanowi, lub przeciwnie – można uważać dziwę za fałszywą osobowość, atma zaś za prawdziwą.

Kosmologia i Wedy

Wedy stawiają pytanie kosmologiczne: dlaczego cokolwiek istnieje? Warto zauważyć, że nawet najstarsze Wedy ukazują pewien sceptycyzm co do tego, czy możliwa jest w ogóle odpowiedź na tak zasadnicze pytania. Pojawia się również kwestia nicości, pytanie o to, co było przed kreacją (a może nie było nawet niebytu), albo też o to, czy świat sam w sobie jest iluzją czy nicością. To właśnie w Indiach po raz pierwszy słyszymy, opowieść o „kosmicznym jaju” oraz znane już opowieści o pierwotnym rodzicielu, który stwarza świat i wszystkie rzeczy w nim istniejące. Analogie seksualne są tutaj jawne i nie jest nieuzasadnionym traktowanie wczesnoindyjskiej kosmogonii, tak jak i większości kosmogonii świata starożytnego, jako próby zrozumienia stworzenia poprzez odwołania do ludzkiej prokreacji. Rygweda widzi nawet świat jako Puruszę, kosmicznego człowieka, równocześnie nieśmiertelnego i złożonego w ofierze za świat.

Hinduizm jako filozofia

Jako filozofię hinduizm najłatwiej zdefiniować poprzez odwołanie się do zbioru tekstów, z których najwcześniejsze znane są powszechnie jako Wedy. Najstarsza z Wed, Rygweda, powstała prawdopodobnie około roku 1300 p.n.e., setki lat przed Mojżeszem i sześćset lat przed Homerem. Wedy łączą w sobie między innymi poezję, hymny i mitologię oraz kosmogomę. Kosmogonia wedyjska jest opisem „osobowych” początków świata. Starsze komentarze do Wed, upaniszady – (znane jako wedanta, dopełnienie Wed) – wiążą opowieść o kreacji z brahmanem (absolutną rzeczywistością). Praktyki rytualne, znane jako hinduizm, mogą więc być nazywane również braminizmem, a ludzie, którzy je kultywowali, braminami (członkowie najwyższej, kapłańskiej kasty). W dalszej części filozofię brahmana będziemy nazywać wedantą.

Hinduizm niejedno ma imię

Często odwoływaliśmy się do filozofii starożytnych Indii, a zwłaszcza do czegoś, co nazwaliśmy „hinduizmem”, teraz termin ten należałoby sprecyzować. Ściśle mówiąc, nie istnieje jedna filozofia – ani też jedna religia – zwana hinduizmem. Jak już wspomnieliśmy, termin „hinduski” pochodzi z języka arabskiego i określa jedynie miejsce (położone na wschód od rzeki Indus). Słowo „hinduizm” odnosi się raczej do ogromnej różnorodności wierzeń, spośród których jedne są teistyczne, inne nie, jedne są niezwykle duchowe, inne nie, jedne są głęboko zakorzenione w mitologii starożytnych Indii, inne nie. Termin ten odnosi się przede wszystkim do konkretnego systemu społecznego, systemu kastowego, który jednak często uzasadniają (lub tłumaczą) teorie kosmologiczne.

Co z tą duszą?

Dżiniści zaś wierzyli w jednostkową duszę – wierzyli również, że nawet owady czy robactwo mają duszę, która jest wieczna. Hindusi mieli zróżnicowane zdania na ten temat, wierzyli jednak w trwanie duszy po śmierci, poprzez reinkarnację lub ponowne narodziny. Spory, dotyczące tego zagadnienia, pomiędzy hindusami, buddystami i dżinistami były bardzo intrygujące. Heraklit. jeden z obdarzonych najbogatszą wyobraźnią filozofów greckich sądził, że dusza jest „ognista” i składa się z tej samej substancji co gwiazdy. Zanim jednak uznamy ten pogląd za zbyt fantazyjny, musimy wziąć pod uwagę, że Heraklit myślał, iż gwiazdy są jedynie małymi dziurkami w niebie i nie uznawał ich za zbyt substancjalne.

Słaba dusza

W odróżnieniu od tego, w co wielu wierzy dzisiaj, w starożytności nikt nie myślał o duszy w wielkich kategoriach. Dusza jest raczej „słabym” pojęciem w dziejach i myśli wielu starożytnych kultur. Mogłoby to tłumaczyć, dlaczego wcześni chrześcijanie uważali zmartwychwstanie ciała za kwestię zasadniczą. Natomiast starożytni Żydzi mówili niewiele o abstrakcyjnej duszy, skupiając swe zainteresowanie, w mniejszym lub większym stopniu, na konkretnym charakterze jednostki ludzkiej. Również Chińczycy mówili o duszy danej osoby, mając na myśli jej osobisty charakter lub tożsamość społeczną, a nie abstrakcyjne szczątki metafizyczne. Dla buddystów (oraz wielu hindusów) dusza była albo jednością z resztą świata, albo uważano ją za iluzję, którą należy przezwyciężyć.